Logo Grunwald
Historia

Historia

Inscenizacja

Inscenizacja

Mój Grunwald

Pomysł stworzenia na polach Grunwaldzkich widowiska na kształt coraz bardziej popularnych na całym świecie inscenizacji historycznych pojawił się już w 1990 roku, czyli w momencie powstania samorządów gminnych. W tym właśnie roku zostałem wybrany na wójta gminy Grunwald. Pracę rozpocząłem na początku lipca 1990 roku. Od razu starałem się nawiązać kontakt z nielicznymi jeszcze w Polsce grupami rekonstruktorów, odtwórcami średniowiecza. Udało się to dwa lata później, kiedy to na polach pod Grunwaldem pojawili się pierwsi pasjonaci przebrani za rycerzy. Było to Bractwo Miecza i Kuszy z Warszawy, jedno z najprężniej działających wówczas stowarzyszeń. Mimo bardzo skromnej akcji informacyjnej wydarzenie to przyciągnęło nadspodziewanie dużą liczbę widzów.

Henryk Kacprzyk

fot. archiwum własne

W kolejnych latach zainteresowanie tą formą celebrowania kolejnych rocznic bitewnych, zarówno po stronie widzów, jak i odtwórców, gwałtownie rosło. Należało w jakiś sposób sformalizować naszą działalność. Doszło do spotkania, w którym udział wzięli: ja jako wójt gminy Grunwald, kierownik Muzeum Bitwy Grunwaldzkiej oraz przedstawiciele bractw rycerskich. Wszyscy obecni na spotkaniu wyrazili chęć dalszej współpracy, uzgodniono również podział zadań. Muzeum dało zgodę na realizację przedsięwzięcia na polach bitewnych. Instytucję reprezentował wówczas jej kierownik – Romuald Odoj.

Rycerze zobowiązali się zadbać o historyczną stronę wydarzenia; odpowiedzialność wzięli na siebie: Krzysztof Górecki, Jarosław Struczyński, Błażej Piłatowski i Jacek Szymański. Mnie, jako głównemu organizatorowi imprezy, przypadło w udziale logistyczne zabezpieczenie oraz najważniejsza część: zabezpieczenie finansowe. Przez cały ten czas nieocenioną pomocą służył mi dyrektor GOK Józef Podolak. I tak zaczęła się wielka przygoda – rozpoczęte przez niewielką grupkę osób wydarzenie doczekało się w 2010 roku oprawy, w której udział wzięło prawie 6,5 tysiąca odtwórców historii z całego świata.

Henryk Kacprzyk

Zupełnie niezależnie od części historycznej, już od lat powojennych, od kiedy pola Grunwaldzkie znalazły się w granicach Polski, corocznie w jakiejś formie świętowano rocznicę bitwy. Jedna z większych imprez miała miejsce w 1960 roku, kiedy oddano do użytku wzgórze pomnikowe z pomnikiem i towarzyszącymi mu elementami architektonicznymi. Mając wówczas 8 lat, z udziału w obchodach rocznicy bitwy zapamiętałem jedynie tłumy ludzi, i… smaczne lody. Później pamięć o tej wspaniałej rocznicy zeszła na dalszy plan – kryzys gospodarczy, następnie przemiany polityczne, będące jego następstwem, nie skłaniały do świętowania. Grunwaldowi wierni pozostali jedynie harcerze, którzy czerpali z przebogatej symboliki grunwaldzkiej przykłady do naśladowania oraz nazewnictwo.

 W 1996 roku obchody rocznicowe, połączone z inscenizacją, otrzymały nazwę Dni Grunwaldu. Wydarzenie rozrosło się do takich rozmiarów, że zaistniała konieczność utworzenia podmiotu, który zająłby się całokształtem prac związanych z jego organizacją. Tak powstała Fundacja Grunwald. Fundacja Grunwald osobowość prawną uzyskała po wpisie do rejestru sądowego 1 czerwca 2001 roku. Fundacja działa już dziewiętnasty rok i z powodzeniem, w porozumieniu z samorządem województwa warmińsko-mazurskiego, Muzeum Bitwy pod Grunwaldem oraz Narodowym Centrum Kultury, organizuje Dni Grunwaldu. W fundacji pełniłem różne funkcje: do 10 listopada 2006 roku byłem przewodniczącym Zarządu Fundacji, następnie do 27 listopada 2019 roku prezesem Rady Fundacji, obecnie ponownie jestem przewodniczącym Zarządu Fundacji.

Henryk Kacprzyk
Henryk Kacprzyk

W listopadzie 2018 roku, ustępując po 28 latach ze stanowiska wójta gminy Grunwald, w trosce o dalszy los imprezy zwróciłem się do Gustawa Marka Brzezina, Marszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego, z propozycją objęcia przez niego roli głównego organizatora Dni Grunwaldu. Propozycję tę złożyłem w imieniu Zarządu Fundacji Grunwald oraz tych, którzy stworzyli inscenizację w rozumieniu prawa autorskiego, zabezpieczonego patentem RP.

Uważaliśmy, że marszałek województwa, któremu z urzędu podlega Muzeum Bitwy pod Grunwaldem, jest najbardziej odpowiednią osobą, aby zagwarantować trwałość imprezy. Ku naszemu zadowoleniu marszałek funkcję przyjął i od 2019 roku jest głównym organizatorem Dni Grunwaldu. Od tej chwili fundacja pełni rolę organizatora wykonawczego.

Henryk Kacprzyk

Impreza w obecnym kształcie przetrwała 22 lata, w tym czasie gościliśmy kilku prezydentów z Polski i Litwy, kilkudziesięciu ministrów, posłów, senatorów, jak i ambasadorów większości krajów europejskich. Gościliśmy również widzów i wykonawców prawie z całego świata. W 1998 roku powstały samorządy wojewódzkie, którym podporządkowano ważniejsze jednostki kultury. Współpraca ze wszystkimi marszałkami układała się bardzo dobrze. Wszyscy oni doceniali znaczenie tego tak ważnego dla naszego narodu wydarzenia. Zaowocowało to dwiema dużymi inwestycjami: jedną na 600-lecie, drugą na 610-lecie bitwy grunwaldzkiej. Dzięki współpracy samorządu województwa z Ministerstwem Kultury powstaje nowy obiekt muzealny. W końcu tak ważne dla naszej historii miejsce otrzyma należytą oprawę.

Oczywiście Grunwald to nie tylko inscenizacja. Corocznie jednym z głównych elementów Dni Grunwaldu jest uroczysty apel, w którym udział biorą przedstawiciele najwyższych władz rządowych i samorządowych, goście z kraju i coraz częściej z zagranicy. Apel odbywa się z udziałem wojskowej oraz harcerskiej asysty honorowej. Trudno sobie wyobrazić Grunwald bez wojska. Złotymi zgłoskami w historii grunwaldzkich rocznic zapisała się 15 Warmińsko-Mazurska Dywizja Zmechanizowana im. Króla Władysława Jagiełły. Szkoda tylko, że została rozformowana w 2000 roku. Mimo dość krótkiego okresu współpracy trwale zapisała się w historii obchodów rocznic bitewnych. Mając za patrona króla Władysława Jagiełłę, niejako z obowiązku swoje najważniejsze święta organizowała na polach Grunwaldzkich.

Henryk Kacprzyk

Jednym z takich, niezmiernie ważnych dla regionu świąt było uroczyste wręczenie sztandarów brygadom 15 Dywizji. Dzisiaj dywizję tę na uroczystych apelach reprezentują oficerowie ze Stowarzyszenia Oficerów Rezerwy pod przewodnictwem generała dywizji Lecha Stefaniaka. Natomiast asystę honorową zapewnia nam 16 Pomorska Dywizja Zmechanizowana im. Króla Kazimierza Jagiellończyka.

Niespełna rok po reaktywowaniu samorządów gminnych – 12 maja 1991 roku – powstał ruch programowo-metodyczny, działający w ramach ZHP, który otrzymał nazwę Wspólnota Drużyn Grunwaldzkich. Twórczynią i wieloletnią przewodniczącą ruchu była niezapomniana harcmistrz Barbara Bogdańska-Pawłowska. Jej wkład w promocję gminy, propagowanie grunwaldzkich idei, patriotyczne wychowanie młodzieży znalazły uznanie w oczach miejscowego społeczeństwa. Na mój wniosek, uchwałą Rady Gminy Grunwald, otrzymała tytuł Honorowego Obywatela Gminy Grunwald. Długo można by pisać o zasługach harcerzy. Zainteresowanych odsyłam do, już dość bogatej, literatury dotyczącej działalności Wspólnoty Drużyn Grunwaldzkich.

Henryk Kacprzyk

Swoim wspomnieniom nieprzypadkowo nadałem tytuł „Mój Grunwald”. Chciałem w ten sposób zaakcentować mój osobisty stosunek do wydarzeń, które miały miejsce na polach Grunwaldzkich przez ponad 28 lat pracy na stanowisku wójta gminy Grunwald. Obejmując tę funkcję, miałem świadomość, że spoczywa na mnie obowiązek, by oprócz administrowania gminą przywrócić także należną rangę znajdującym się na terenie gminy bitewnym polom. W początkowym okresie transformacji ustrojowej trudno było przekonać niektórych polityków, że kultywowanie grunwaldzkiej tradycji nie jest objawem nacjonalizmu, a jedynie działaniem w celu przypomnienia najwspanialszych kart naszej historii.

Zdarzały się na polach Grunwaldzkich wizyty najwyższej rangi polityków, którzy starannie omijali uroczysty apel oraz inscenizację, ograniczając się jedynie do wizyty w harcerskim obozie. Kiedyś zaskoczony zostałem telefonem asystentki jednego z premierów, który oczekiwał na mnie w harcerskim obozie, o czym nawet nie miałem pojęcia. Zostałem zobowiązany do natychmiastowego przybycia i entuzjastycznego przywitania pana premiera. Na szczęście sytuacji takich było niewiele i przez większość czasu swojej pracy nad odbudową rangi Grunwaldu spotykałem się ze szczerą życzliwością.

Henryk Kacprzyk

 

To, co w chwili obecnej dzieje się na polach Grunwaldzkich, jest spełnieniem moich najskrytszych marzeń. Wspaniale jest żyć ze świadomością, że w kraju jest całkiem liczna grupa osób, którym nasza historia nie jest obojętna. Na koniec pozwolę sobie zacytować bliską memu sercu dedykację do książki pt. „Tajemnice grunwaldzkiego pobojowiska”: Najwytrwalszemu z wytrwałych w bojach o grunwaldzką sprawę Wójtowi Henrykowi Kacprzykowi dedykują grunwaldzcy weterani – Henryk Leśniowski, Romuald Odoj.

Patrząc wstecz na zrealizowane w ciągu ponad 28 lat mojej pracy w samorządzie inwestycje na polach Grunwaldzkich, na przeprowadzone 22 inscenizacje, na tłumy widzów, stwierdzam, że większość moich marzeń się spełniła. Warto było mieć marzenia.

Henryk Kacprzyk

fot. Arkadiusz Rutkowski

Muzeum Historii Polski
Logo Patriotyzm Jutra

Strona internetowa powstała dzięki dofinansowaniu ze środków Muzeum Historii Polski w Warszawie
w ramach programu „Patriotyzm Jutra”.

Share This
Skip to content