Chciałbym dziś podziękować każdemu z osobna. Napisać o Was z imienia i nazwiska. Wspomnieć każdego dowódcę, każdą chorągiew, każdego rekonstruktora, każdego organizatora turnieju, warsztatu czy pokazu, każdego rzemieślnika, kupca, artystę, medyka, ochroniarza i każdego człowieka, który dołożył swoją cegiełkę do tegorocznych Dni Grunwaldu.
Ale wiem, że taki wpis nie miałby końca.
Bo za Dniami Grunwaldu stoją tysiące ludzi. Ludzi o różnych talentach, doświadczeniach i możliwościach, których połączyła jedna idea: aby historia nie była tylko zapisem na kartach kronik, lecz naprawdę żyła. Aby kolejne pokolenia mogły ją zobaczyć, usłyszeć i przeżyć.
Jedni wychodzą na pole bitwy. Inni organizują turnieje, warsztaty i pokazy. Ktoś buduje obóz, ktoś przygotowuje widowisko, ktoś dba o bezpieczeństwo, ktoś troszczy się o uczestników i gości, a ktoś rozwiązuje problemy, o których większość nigdy się nie dowie. Każdy niesie swoją część odpowiedzialności. Dopiero razem tworzymy Grunwald.
Dlatego proszę, aby każdy z Was odczytał te słowa osobiście. Bo moje podziękowania kieruję właśnie do Ciebie.
Dziękuję rekonstruktorom, dowódcom chorągwi, organizatorom turniejów, warsztatów i pokazów, rzemieślnikom, kupcom, artystom, medykom oraz wszystkim osobom i służbom zabezpieczającym wydarzenie.
Z całego serca dziękuję również naszym współorganizatorom, partnerom, sponsorom i instytucjom, które od lat wierzą, że Dni Grunwaldu są czymś więcej niż widowiskiem. Dziękuję samorządom, służbom mundurowym oraz wszystkim, którzy wspierają nas organizacyjnie, finansowo i logistycznie. Dzięki Wam możemy myśleć nie tylko o kolejnym wydarzeniu, lecz także o dalszym rozwoju jednego z największych wydarzeń rekonstrukcyjnych w tej części Europy.
Na koniec pozwólcie, że zwrócę się do ludzi, bez których czułbym się bezradny – do mojej ekipy oboźnych.
To oni nigdy nie stoją w świetle reflektorów. Nie zabiegają o uznanie. Najczęściej pozostają niewidoczni dla tysięcy widzów, bo właśnie taka jest ich rola. Są tam, gdzie trzeba, zanim ktokolwiek zdąży poprosić o pomoc. Pojawiają się wtedy, gdy coś się komplikuje, i znikają, gdy problem przestaje istnieć.
Ich największym sukcesem jest to, że większość ludzi nawet nie wie, ile trudności zostało pokonanych. Widzowie widzą sprawnie działające wydarzenie. Rekonstruktorzy mogą skupić się na swojej pasji. Organizatorzy turniejów realizują swoje przedsięwzięcia. A wszystko dlatego, że gdzieś w tle stoi grupa skromnych, niezwykle doświadczonych ludzi, którzy nie pytają, czy się da. Oni po prostu biorą się do pracy i znajdują rozwiązanie.
Panowie… Jestem dumny, że od lat możemy razem tworzyć Grunwald. Dziękuję za Waszą odpowiedzialność, lojalność, doświadczenie, opanowanie i gotowość do działania w każdej sytuacji. Jesteście dla mnie podporą i jednym z fundamentów tego wydarzenia.
Grunwald nie jest dziełem jednego człowieka ani jednej instytucji. Nie powstaje dzięki jednemu sponsorowi, jednemu organizatorowi czy jednej chorągwi.
Grunwald rodzi się z tysięcy serc, tysięcy rąk i tysięcy godzin oddanych wspólnej sprawie.
I właśnie dlatego od tylu lat pozostaje miejscem wyjątkowym.
Dziękuję. Każdemu z Was.
Do zobaczenia na Polach Grunwaldu już 17 lipca 2027 roku.
Krzysztof Górecki

